Krzyczeć nie ma do kogo
ani nawet specjalnej ochoty
sam sobie wytłumaczyć nie jest w stanie, dlaczego
ciągnie go w ogień
a każde słowo tylko rani serce jego
i żadne go nie leczy.
Musi przetrwać i zapomnieć,
bo nie umrze z tego bólu.
Nie tak naprawdę.
