Chciałbym Cię zabrać do lasu
(co brzmiałoby gorzej gdybym nie był sobą)
Odprowadziłeś mnie i czekałeś,
a ja pomyślałem,
że niczego więcej nie chcę
niż żebyś na mnie czekał
Cokolwiek robisz
chciałbym, żebyś robił to ze mną
Że się miłość opierać nie powinna na strachu
to wiedziałem
a jednak się boję
że już mnie nie będziesz chciał znać;
że pewnego dnia nie wrócisz i już Cię nie zobaczę;
że się nasze drogi rozejdą a my nawet nie podejmiemy decyzji
albo że Twoja będzie inna niż moja
Czasem kiedy coś mówisz
to mi motyle wylatują spomiędzy żeber
a czasem
się czuję jakbym był najmniej istotną rzeczą na świecie
Jestem wiatrem
A wiatr się nie zatrzyma, dlatego tylko, że ktoś go nie chce
I lekki jestem
(i latam)
