Kategoria poezja

Ciągnie go w ogień

Krzyczeć nie ma do kogo
ani nawet specjalnej ochoty
sam sobie wytłumaczyć nie jest w stanie, dlaczego

Jutro konać będzie z głodu

Stoi teraz pewnie z tornistrem na plecach,
a będzie niedługo przedmiotem sądów,
czy mu się należy dostęp do wody
i czy wystarczająco jest ludzkie, by zasłużyć na człowieczeństwo.

Patrzę, jak cierpisz z miłości

Patrzę, jak cierpisz z miłości
i tłumaczę, że nie odchodzę,
że wciąż będę blisko.
Może tylko nie tak jakbyś tego chciał,
może po prostu nie będziemy dzielić serca.

Radzę sobie, przepraszam

Boli mnie Twój upadek,
ale już Cię nie mogę dotykać,
ukrywać się dłużej w Twoich ramionach.

Prawie jak on rzucał Tobą o ścianę

Rzuciłeś się w jego ramiona,
jak gdyby był najsilniejszym człowiekiem na Ziemi.
Już zapomniałeś, że stoi na krawędzi,
że jego zmysł równowagi znika, gdy jesteś obok.